More

    Olech Dariusz i Damian – Oddział 0450 Beskid Sądecki

    Gdy spojrzymy na osiągnięcia lotowe Dariusza i Damiana Olechów  wydawać by się mogło, że lotowanie gołębiami pocztowymi i osiąganie z nimi wspaniałych wyników jest sprawą dziecinnie prostą. Ale nie ma nic bardzie mylnego w takim rozumowaniu. Sport gołębiarski w Polsce jest obecnie na bardzo wysokim poziomie i  wspięcie się na sam szczyt jest sprawą ogromnie trudną. Jednak naszym rozmówcą ta sztuka udała się już kilkakrotnie co świadczy o ich wrodzonych umiejętnościach i bardzo dobrych gołębiach jakie zamieszkują w ich gołębnikach.

    Pomimo tak olbrzymich sukcesów Dariusz i Damian są ludźmi  skromnymi i mocno skupionymi na swoich działaniach związanych z polepszaniem własnej hodowli.

    Ab poznać historię tej hodowli postanowiliśmy wybrać się do Krużlowej Niżnej i zadać kilka pytań naszym rozmówcom .

    1.Kiedy zaczęliście swoją przygodę z gołębiami pocztowymi?

    – Jeśli chodzi o mnie, mówi nam Dariusz Olech to już za młodych lat hodowałem gołębie pocztowe w swoim rodzinnym domu. Ale to było bardzo dawno temu. Minęło od tego czasu  prawie 20 lat i w roku 2011 mój syn Damian zapragnął mieć kilka gołębi pocztowych. Na szybko wybudowaliśmy więc gołębnik nad garażem i zaczęliśmy kupować gołębie.

    2.Gdzie kupiliście pierwsze gołębie ?

    Pierwsze zakupy były zupełnie przypadkowe. Kupiliśmy kilka gołębi na okolicznym targowisku, a resztę ówczesnego stada dostaliśmy od miejscowych hodowców . Udaliśmy się też do sklepu z artykułami dla gołębi pocztowych do Nowego Sącza i tam kupiliśmy wszystkie potrzebne akcesoria hodowlane. Gdy już wszystko było gotowe zaczęliśmy sprowadzać gołębie od hodowców z Polski. Trafiliśmy do Krzysztofa Krupy ze Szczytna, Henryka Mika, Noconia, Kraki, Leszka Pielesiaka, Ryszarda Pawłowskiego i z Panderosy z Opola.

    3.Czy te sprowadzone ptaki przeznaczyliście do rozpłodu, czy też poszły do drużyny lotowej?

     Większość ptaków były to młode po wdowcach i udało się nam je oblatać. Te ptaki poszły do lotu w sezonie 2012.  Wychowaliśmy z  nich po jednym młodym . Wszystkie te ptaki były skrzyżowane ze sobą , nie łączyliśmy nigdy ptaków od tego samego hodowcy. Wszystkie te działania wymagały od nas mnóstwo pracy , zarówno papierowej jak i fizycznej.  Ptaki przeszły ostrą selekcję w lotach, wiele z nich zginęło bezpowrotnie. Te co zostały i dobrze rokowały przeznaczyliśmy do rozpłodu. Dzięki takiemu postępowaniu zostały na gołębniku tylko bardzo dobre gołębie, które pasowały do naszej hodowli. Jestem zdania, że gołąb musi pasować do mnie, czyli hodowcy, a źle jest jeśli to hodowca dopasowuje się pod gołębie.

    4.Kiedy nastąpiły pierwsze sukcesy w lotach ?

     Już w roku 2012 młodymi ptakami byliśmy II vice Mistrzami Oddziału, a w Okręgu zdobyliśmy tytuł XIII Przodownika.  Było to wspaniałe osiągnięcie. Kolejny sezon lotowy był już znacznie lepszy i gołębiami młodymi zajęliśmy pierwsze i drugie miejsce w Oddziale, a  w Okręgu jedną drużyną wygraliśmy, a druga zajęła 4 miejsce. W skali kraju zajęliśmy 16 miejsce. Mieliśmy wtedy dwie drużyny młodych gołębi.  W lotach gołębi dorosłych zajęliśmy 2 miejsce w Oddziale , 6 w Okręgu i 45 w Polsce. Wszystko to w kategorii gołębi rocznych, bo był to drugi sezon naszego lotowania i nie mieliśmy starszych gołębi. Gdyby nie bardzo nieprzewidywalne maratony, na których straciliśmy kilka punktów wyniki byłyby jeszcze lepsze. Kolejne sezony były coraz lepsze i do tej pory plasujemy się w ścisłej czołówce Okręgu i w klasyfikacji Ogólnopolskiej.

    5.Ile posiadacie gołębi w gołębniku rozpłodowym?

    Obecnie posiadamy 12 podstawowych par hodowlanych , 20 par wychowujących tylko młode i kilka par gołębi, które testujemy w rozpłodzie. Są to nasze nowe nabytki z bardzo dobrych hodowli i nic nie możemy teraz o nich powiedzieć.

    6.W hodowli preferujecie krzyżówkę czy pokrewieństwo ?

    Wszystkie ptaki hodujemy w krzyżówce. Daje to nam natychmiastowy efekt w postaci świetnych lotników. Mamy stosunkowo młodą hodowlę i nie ma na razie potrzeby hodowania ptaków w pokrewieństwie. Ale z biegiem lat będziemy chcieli stworzyć własną linię gołębi opartą na prawidłowo rozumianej  hodowli jednorodnej, a nie na hodowaniu np.  inbredów.

    7.Kiedy łączycie gołębie w pary ?

    Nie mamy stałej zaplanowanej daty. Raz łączymy w połowie lutego, a raz początkiem marca. Nie ma reguły. W tym roku połączyliśmy początkiem lutego. Aby jednak tak wcześnie łączyć gołębie trzeba im zapewnić odpowiednie warunki.  Mam tu na myśli przede wszystkim doświetlanie gołębników. Aby móc mówić o prawidłowym wychowie młodych gołąb może mieć najwyżej 10 godzin ciemności. Z racji tego, że w zimie dłużej jest ciemno musimy doświetlać gołębniki. Stosujemy żarówki o temperaturze barwowej 4500 K . Ta barwa światła jest najbardziej pobudzająca do życia. Dobrze wychowane młode to podstawa dobrej hodowli.

    8.Na co zwracacie uwagę dobierając gołębie w pary ?

    Tworząc pary hodowlane kierujemy się głównie wynikami  lotowymi  przodów. Nie lubimy też zbyt dużych gołębi i tak je łączymy aby otrzymać średniej  wielkości potomstwo. Nie zwracamy w ogóle uwagi na wygląd oka czy też rodowody. To dla nas nic nie znaczy. Ciągle staramy się aby wychować gołębie, które będą zdobywały naj najlepsze miejsca konkursowe. Mniej zależy nam na ilości zdobytych konkursów. Ważniejsze dla nas jest miejsce na liście konkursowej.

    9.Jak wyglądają wasze gołębniki rozpłodowe. Jak zbudowane są cele lęgowe?

    Nie mamy jakiś specjalnych celi lęgowych.  Gołębnik mamy bardzo prosty, a co za tym idzie bardzo funkcjonalny. Na podłodze mamy ruszty, co znacznie ułatwia nam sprzątanie.

    10.Jaką karmą karmisz gołębie rozpłodowe podczas wychowywania młodych ?

    Karmimy karmą rozpłodową z firmy Flornas i Golden Wing.

    11.Jakie podajecie witaminy i odżywki podczas wychowu młodych?

    W gołębniku rozpłodowym stosujemy produkty Backsa i postępujemy wg programu rozpłodowego.

    12.Ile lęgów wychowujecie ?

    Wychowujemy maksymalnie trzy lęgi. Po tym czasie ptaki muszą być bezwzględnie rozdzielone. Te podstawowe pary rozpłodowe tylko ostatnią rundę młodych wychowują samodzielnie. Wcześniejsze dwa lęgi jajek zostają przełożone do gołębnika mamek.

    13.Kiedy kąpiecie gołębie i co dodajecie do wody kąpielowej?

    Do wody dodajemy tylko sól kąpielową. Firma nie ma znaczenia. Stosujemy różne sole. Ważne , aby gołębie nie piły wody kąpielowej.  Gołębie kąpiemy we wtorek lub w środę. Zwracamy uwagę na to, aby kąpać gołębie przed południem. Zależy nam , aby gołębie po kąpieli porządnie się wysuszyły. aby tak było to gołąb musi nastroszyć pióra, a gdy jest ciemno to żaden ptak nie stroszy piór i może się tak zdarzyć, że nie zdąży porządnie się wysuszyć. A wilgoć to pierwszy krok do choroby.

    14.Jaką metodą lotujecie i ile macie gołębi do lotu ?

    Nasza metoda to klasyczne wdowieństwo samic. W ubiegłym sezonie do lotu przeznaczyliśmy 42 samiczki i co za tym idzie 42 samce czekały na ich przybycie w gołębniku. Tak więc nasza metoda absorbuje 84 gołębie. Z naszego doświadczenia możemy powiedzieć, że na naszym trudnym terenie samice lepiej  spisują się w lotach, są bardziej uparte i częściej powtarzają dobre wyniki. Wszystkie nasze ptaki prowadzimy tą samą metodą .

    15.Kiedy łączycie w pary gołębie lotowe?

    Około 15-20 lutego.

    17.Kiedy zaczynacie trenować samiczki i jak wyglądają treningi ?

    Jak tylko pogoda na to pozwoli to zaczynamy trenować  ptaki. Samice trenowane są dwa razy dziennie po godzinie . Przeważnie ptaki trenują ochoczo przez tą godzinę. Gdy jednak jest inaczej i jakiś gołąb nie chce trenować to obserwujemy jego stan zdrowia. Gdy jest chora to odpuszczamy jej trening i przeprowadzamy stosowne kuracje, gdy zaś któraś z samiczek nie chce trenować, bo np tęskni za samcem to wtedy wymuszamy trening za pomocą flagi.

    Nie mamy większych problemów z treningami wokół domu. Rolety w gołębniku są spuszczone i ptaki są już tak nauczone, że ochoczo trenują przez całą godzinę. Ptaki muszą dopasować się do naszego systemu lotowania. Te które tego nie robią muszą odejść.

    18.Stosujecie suche wdowieństwo, czy gołębie wychowują młode w trakcie lotów.

    W ubiegłym sezonie lecieliśmy wyłącznie na suche wdowieństwo. Gołębie miały dwa razy jajka, ale nie wychowywały młodych.

    W nadchodzącym sezonie planujemy zmienić nasz system i część gołębi będzie leciała od młódka. Te gołębie będą miały tylko jeden lęg młodych i poprzez skromne karmienie nie dopuścimy do zniesienia drugich jajek. Jest to dla nas bardzo ważne.

    19.Czy wywozicie gołębie na loty treningowe ?

    Oczywiście, że wywozimy gołębie na trening. Aby jednak móc  z nimi trenować  muszą najpierw już dobrze trenować wokół domu. Potem powoli przyzwyczajamy ich do kosza podróżnego, a następnie zaczynamy je wywozić. Potem z dwa razy wypuszczamy je z niewielkiej odległości od domu. Gdy są już dobrze rozruszane to wywozimy je z 5,6 razy przed lotami. Dzięki takim treningom  ptaki nabywają rutyny i gdy już nadejdą loty konkursowe to wskakują prosto do gołębnika jeden za drugim nie tracąc cennych sekund np. poprzez przesiadywanie na dachu.

    20.Czy pokazujecie partnerów przed lotami ?

    Z tym jest różnie. Wszystko zależy od lotu i od formy gołębi. W większości przypadków pokazujemy partnerów przed lotem, ale myślę, że w naszej hodowli nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, bowiem lotujemy wyłącznie samiczkami , a na nie aż to tak nie działa. Bardziej działa to na samce. Takie jest nasze spostrzeżenie.

    21.Czy stosujecie jakiekolwiek triki motywacyjne ?

    Nie , nic specjalnego nie robimy. Z racji tego, że lotujemy tylko samiczkami, partnerzy tych samiczek są cały czas w domu i ptaki nie zniechęcają się w trakcie sezonu i zawsze wiedzą, że jak wrócą to partner czeka na nie. Jest to bardzo dobre dla psychiki gołębia. Tak więc najlepszą motywacją jest chęć powrotu gołębia do swojego gniazda i partnera.

    22.Jak utrzymujecie formę lotową gołębia?

    Gołębie potrafię utrzymać świetną formę lotową przez maksimum 6 tygodni. To hodowca powinien zdecydować na jakich lotach mu najbardziej zależy i tak dobrać metodę lotowania, aby w tych lotach ptaki miały najwyższą formę. W ostatnim sezonie lotowaliśmy suchym wdowieństwiem i wiadomym jest, że pierwsze 3,4 loty były dla nas stracone. Pełnię formy ptaki zdobyły dopiero pod koniec maja na lotach 300-500 km i dlatego też super nam poszło w kategorii B. W tym sezonie zmieniamy nieco metodę i część gołębi będzie wychowywało młódka, aby formę złapały już na pierwszych lotach, bowiem chcemy powalczyć też na lotach krótkich w kategorii  A. Czas pokaże, czy nasza koncepcja okaże się prawidłowa.

    23.Jak wygląda karmienie gołębi lotowych?

    Karmimy  w ilości 20 gram na gołębia jednorazowo. Przy tej dawce pokarmu gołąb musi spełniać odpowiednie normy wysiłkowe. Musi godzinę trenować i to w szybkim tempie.

    24.Ile młodych wychowujecie po lotach gołębi dorosłych ?

     Przeważnie wychowują tylko po jednym młodym. Czasami zdarza się , że wychowają dwa młode.

    25.Ile gołębi młodych wychowujecie dla siebie do lotu?

    W obecnej chwili wychowujemy około 70 sztuk młodych ptaków. Jest to w zupełności wystarczające. Gdy nie ma jakiś lotów katastofalnych to gubimy bardzo mało gołębi. Młode lotujemy z siodełka, bez jakiś większych kombinacji. Czasami starszym młodym odwraca się miskę i to wszystko.

    26.Jak wyglądają treningi młodych ptaków ?

    Wokół domu robimy obloty dwa razy dziennie po godzinie. Jeśli chodzi o wywożenie to przed lotami wywozimy kilka razy na krótkie odległości, często też wkładamy je tylko do kosza i zostawiamy na kilka godzin aby przyzwyczaiły się do całej procedury lotowej.

    W  czasie lotów zarówno dorosłe jak i młode gołębie wywozimy tylko raz w tygodniu. Przeważnie w środę . Jakby okazało się, że w środę jest brzydka pogoda to przekładamy wtedy wywózkę na czwartek.

    Jesteśmy zdania, że lot treningowy raz w tygodniu w zupełności wystarcza gołębiom i nie ma potrzeby częstszych wywózek.

    27.Co dostają gołębie po powrocie z lotu?

    Zawsze dostają herbatę z glukozą. Po locie nie podaję elektrolitu. Dajemy go zawsze w piątek,  dzień przed koszowaniem . Do jedzenia dostają super dietę. Gdy zjedzą to zabieram resztę karmy i wieczorem w niedzielę dostają dietę. Rano w poniedziałek znowu dostają super dietę i tak stopniowo zwiększam im kaloryczność karmy.

    28. Jaka jest według Was recepta na sukces w sporcie gołębiarskim?

    Hodowanie gołębi to sprawa bardzo złożona. Nie możemy mieć jednej rozpiski co podać w danym dniu. To totalny absurd. Każdy hodowca, który poważnie myśli o wynikach lotowych musi codziennie obserwować ptaki, ich wygląd i zdrowie. Dużo zależy też od pogody. Sami musimy zdecydować co podać w danym dniu, co jest gołębiowi najbardziej potrzebne. Oczywiście zdarza się, że popełniamy błędy. Myślę, że wszyscy hodowcy je popełniają,. Według nas wygrywają ci, którzy popełnią ich najmniej.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Related articles

    Comments

    Share article

    Latest articles

    Man Utd reach verbal agreement with Mario Mandzukic

    When Mauricio Pochettino took over as Tottenham manager in 2014, the club had managed only two top-four finishes in 22 Premier...

    Tottenham keeps Bruno Fernandes under the eye

    When Mauricio Pochettino took over as Tottenham manager in 2014, the club had managed only two top-four finishes in 22 Premier...

    Olivier Giroud ‚cannot accept’ Frank Lampard snub

    When Mauricio Pochettino took over as Tottenham manager in 2014, the club had managed only two top-four finishes in 22 Premier...

    Investor ‚can get Leeds up to level of Man City’

    When Mauricio Pochettino took over as Tottenham manager in 2014, the club had managed only two top-four finishes in 22 Premier...

    Newsletter

    [tdn_block_newsletter_subscribe description=”U3Vic2NyaWJlJTIwdG8lMjBzdGF5JTIwdXBkYXRlZC4=” input_placeholder=”Your email address” btn_text=”Subscribe” tds_newsletter2-image=”753″ tds_newsletter2-image_bg_color=”#c3ecff” tds_newsletter3-input_bar_display=”row” tds_newsletter4-image=”754″ tds_newsletter4-image_bg_color=”#fffbcf” tds_newsletter4-btn_bg_color=”#f3b700″ tds_newsletter4-check_accent=”#f3b700″ tds_newsletter5-tdicon=”tdc-font-fa tdc-font-fa-envelope-o” tds_newsletter5-btn_bg_color=”#000000″ tds_newsletter5-btn_bg_color_hover=”#4db2ec” tds_newsletter5-check_accent=”#000000″ tds_newsletter6-input_bar_display=”row” tds_newsletter6-btn_bg_color=”#da1414″ tds_newsletter6-check_accent=”#da1414″ tds_newsletter7-image=”755″ tds_newsletter7-btn_bg_color=”#1c69ad” tds_newsletter7-check_accent=”#1c69ad” tds_newsletter7-f_title_font_size=”20″ tds_newsletter7-f_title_font_line_height=”28px” tds_newsletter8-input_bar_display=”row” tds_newsletter8-btn_bg_color=”#00649e” tds_newsletter8-btn_bg_color_hover=”#21709e” tds_newsletter8-check_accent=”#00649e” tdc_css=”eyJhbGwiOnsibWFyZ2luLWJvdHRvbSI6IjAiLCJkaXNwbGF5IjoiIn19″ embedded_form_code=”YWN0aW9uJTNEJTIybGlzdC1tYW5hZ2UuY29tJTJGc3Vic2NyaWJlJTIy” tds_newsletter1-f_descr_font_family=”521″ tds_newsletter1-f_input_font_family=”521″ tds_newsletter1-f_btn_font_family=”521″ tds_newsletter1-f_btn_font_transform=”uppercase” tds_newsletter1-f_btn_font_weight=”600″ tds_newsletter1-btn_bg_color=”#dd3333″ descr_space=”eyJhbGwiOiIxNSIsImxhbmRzY2FwZSI6IjExIn0=” tds_newsletter1-input_border_color=”rgba(0,0,0,0.3)” tds_newsletter1-input_border_color_active=”#727277″ tds_newsletter1-f_descr_font_size=”eyJsYW5kc2NhcGUiOiIxMiIsInBvcnRyYWl0IjoiMTIifQ==” tds_newsletter1-f_descr_font_line_height=”1.3″ tds_newsletter1-input_bar_display=”eyJwb3J0cmFpdCI6InJvdyJ9″ tds_newsletter1-input_text_color=”#000000″ tds_newsletter1-input_border_size=”eyJwb3J0cmFpdCI6IjEifQ==”]